15:03

krótka historia zielonego ciasta.

krótka historia zielonego ciasta.


Pierwszy post, z którym tutaj przybyłam był pełen szarości - słownej i graficznej. 
Dziś będzie znacznie bardziej wiosennie, całkowicie zielono i optymistycznie. Rozsiądźcie się wygodnie, oto nadchodzi najbardziej zielone i pokręcone ciasto, jakie kiedykolwiek gościłam w piekarniku. Kojarzycie? ;-) 

13:11

przebudzenie. [bez książęcego pocałunku]

przebudzenie. [bez książęcego pocałunku]

Liczba niewyrzuconych puszek po energetykach znacznie przewyższała godziny snu, na jakie w tamtym czasie sobie pozwalałam. Dni do matury stawały się odwrotnie proporcjonalne do notatek z biologii. Wdałam się w niebezpieczną rozgrywkę z czasem, pełną najwspanialszej adrenaliny grę.

14:09

mądrości dziadka Prusa.

mądrości dziadka Prusa.
Jakiś czas temu przebrnęłam przez "Lalkę'' i nie byłabym sobą, gdybym nie pokazała Wam tego, co mnie w niej uwiodło. A uwiodło!
wiara to podstawa, c'nie? 

a wmawianie sobie, że niski poziom szkoły nie przygotuje cię do matury jest marną wymówką, Maylet ;)

.... ale nie wszystkie linijki są tak optymistyczne. :<

tudzież: S to Ch, L to Ch (...) wszyscy to Ch! - z akompaniamentem mojego A <3

tak sądzisz, mój drogi Ignacy? ;)

Lubię Prusa. 
Powrót do szkoły zniosłam źle. A. napisała mi o samobójstwie naszego gimnazjalnego znajomego. Oczywiście, nikt się nie spodziewał. Jutro pogrzeb, a ja jadę na spektakl. Będzie tam cała moja szkoła.  
P.S Tu piszą o marzeniach i o wielu innych sprawach, a autorka jest mi strasznie bliska - moja babcia ma bloga!
Copyright © 2016 blogusuniety , Blogger